Część 4.
Sieć powiązań: jednostka w tkance bioróżnorodności
Lubi się nam wydawać, że jesteśmy odrębnymi, samowystarczalnymi wyspami. Granica naszej skóry jawi się jako ostateczny płot odseparowujący „ja” od reszty świata. To jednak przemożna i głęboko myląca iluzja. Współczesna biologia bezlitośnie kruszy ten antropocentryczny mit, pokazując, że żaden człowiek nie istnieje w izolacji.
Nie jesteś pojedynczym organizmem. Jesteś chodzącym ekosystemem.
Większość ludzi myśli o sobie jako o czystej zbiorowości ludzkich komórek. Biologia mówi jednak o koncepcji holobionta – złożonej, hybrydowej jednostki, w której komórki z naszym własnym DNA stanowią zaledwie część całości [Gilbert i in., 2012]. W Twoim ciele żyje około trzydziestu bilionów komórek ludzkich oraz niemal trzydzieści osiem bilionów komórek bakteryjnych, grzybowych i wirusowych [Sender i in., 2016]. Przekłada się to od 1,5 do 3 kg masy dorosłego człowieka. Ważysz, myślisz i poruszasz się dzięki ścisłemu sojuszowi dwóch całkowicie odmiennych światów biologicznych.
To nie są nieproszona lokatorzy ani pasożyty. To Twoi najwierniejsi wspólnicy, powiązani z Tobą więzami głębokiej synergii.
Twoja mikrobiota jelitowa wytwarza kluczowe witaminy, bez których Twój organizm nie potrafiłby sprawnie funkcjonować, trawi złożone związki odżywcze i bezustannie trenuje Twój układ odpornościowy, by ten nie atakował własnych tkanek. Co więcej, poprzez tak zwaną oś jelitowo-mózgową, te mikroskopijne stworzenia produkują neuroprzekaźniki – tym samym bezpośrednio wpływając na Twój poziom lęku, nastrój, a nawet decyzje żywieniowe. To, co nazywasz własnym stanem emocjonalnym, jest w rzeczywistości głośnym echem rozmowy prowadzonej między Twoim mózgiem a miliardami mikroorganizmów zasiedlających Twoje wnętrze.
Ta sieć zależności sięga jednak znacznie głębiej w czas – aż do korzeni samego drzewa życia.
Wystarczy spojrzeć w głąb własnych komórek, by odnaleźć tam relikty praelementów ewolucji. Twoje mitochondria – miniaturowe elektrownie, które spalają tlen, dając Ci siłę do zrobienia każdego kroku – to nic innego jak potomkowie wolno żyjących bakterii, które miliardy lat temu wstąpiły w symbiotyczny układ z praprzodkiem komórki eukariotycznej. Używasz tego samego kodu genetycznego, tych samych dwudziestu aminokwasów i tego samego nośnika energii (ATP), co najprostsza bakteria żyjąca w oceanicznej głębinie. Płynie w nas ta sama biologiczna krew.
Kruchość pojedynczego człowieka jest przy tym zwierciadlanym odbiciem kruchości całej biosfery.
Tak jak zaburzenie mikrobiomu (dysbioza) potrafi wywołać w ludzkim ciele kaskadę chorób autoimmunologicznych, tak usunięcie pojedynczych gatunków z naturalnego ekosystemu prowadzi do jego nieodwracalnej degradacji. Bioróżnorodność ziemi to globalna, gigantyczna synergia, w której owady zapylające, grzyby mikoryzowe i drapieżniki najwyższego szczebla utrzymują stabilność klimatu, czystość wody i produktywność gleb [Cardinale i in., 2012]. Usunięcie jednego ogniwa z tej misternie tkanej sieci osłabia cały układ, czyniąc go podatnym na załamanie.
Jesteś zatem czymś znacznie więcej niż tylko bezimiennym pyłkiem w kosmosie. Jesteś unikalnym punktem węzłowym w trwającej miliardy lat tkance życia. Twoje zdrowie, Twój oddech i Twoja świadomość są bezpośrednio zakorzenione w zdrowiu i trwałości całego ziemskiego ekosystemu.
Podsumowanie:
sens wyłaniający się z przypadku
Ewolucja wyposażyła nas w doskonale zestrojoną architekturę biologiczną, ale zapomniała dołączyć do niej instrukcję obsługi. Kod genetyczny zapisuje sekwencje aminokwasów, schematy budowy tkanek i skłonności metaboliczne, ale pozostaje całkowicie niemy w kwestiach wartości, celów i moralności. Jacques Monod zauważył, że człowiek musi wreszcie wybudzić się ze swojego odwiecznego snu i odkryć całkowitą samotność w bezbrzeżnym kosmosie, z którego wyłonił się przez czysty przypadek [Monod, 1971]. Natura nie ma dla nas gotowego scenariusza, nie stawia wymagań i nie narzuca odgórnego przeznaczenia.
Czy ta świadomość biologicznej przypadkowości powinna wpędzać nas w nihilistyczną rozpacz? Dzieje się coś wręcz odwrotnego.
Gdy uświadomimy sobie, przez jak gęste sito statystycznej niemożliwości musieliśmy przejść – od morderczego maratonu gamet, przez brutalny odsiew wczesnozarodkowy, aż po nieprawdopodobny splot ewolucyjnych wydarzeń – perspektywa ulega całkowitej zmianie. Przypadek przestaje być powodem do rezygnacji, a staje się źródłem głębokiej, racjonalnej wdzięczności. Fakt, że jesteś tu i teraz, że widzi to Twoje oko, a Twój mózg przetwarza te symbole, jest matematyczną osobliwością. Życie nie jest długiem do spłacenia ani testem do zaliczenia; jest wygraną na kosmicznej loterii, w której stawką była sama możliwość odczuwania.
Paradoksalnie to właśnie nasza biologiczna kruchość – świadomość ograniczonego czasu, starzenia się i nieuchronności rozpadu – nadaje każdemu momentowi absolutną, niepowtarzalną wagę. Gdyby ludzkie ciało było niezniszczalne, a czas nieograniczony, żaden wybór nie miałby znaczenia, a każda decyzja mogłaby zostać odłożona na wieczność. Jak wskazują badacze nurty egzystencjalnego w psychologii, konfrontacja z własną śmiertelnością i skrajną ulotnością tkanki nie obezwładnia, lecz zmusza nas do aktywnego kreowania sensu w działaniu, relacjach i przyjętej postawie wobec świata [Schulenberg i in., 2008].
Biologia stawia solidne, mięśniowo-nerwowe fundamenty, ale celowo pozostawia otwartą przestrzeń nad naszą głową. Daje nam genialny instrument – mózg zdolny do miłości, zachwytu, tworzenia sztuki i odczuwania empatii – i pozostawia nam wolną rękę.
Sens nie jest czymś, co trzeba odnaleźć niczym ukryty pod ziemią artefakt. Jest czymś, co wyłania się dynamicznie w procesie samego życia – w momencie, gdy wyciągasz dłoń do drugiego człowieka, gdy tworzysz, gdy stawiasz czoła nieuniknionemu cierpieniu lub gdy po prostu zatrzymujesz się w biegu, by zachwycić się faktem, że oddychasz. Jesteś materią, która dzięki miliardom lat ewolucyjnej synergii zyskała przywilej świadomego trwania. I to Ty, w każdej minucie swojego życia, decydujesz, jaką treść wlejesz w tę wygraną na loterii entropii.
Literatura:
Gilbert, S. F., Sapp, J., & Tauber, A. I. (2012).A symbiotic view of life: we have never been individuals. The Quarterly Review of Biology, 87(4), 325–341.
Sender, R., Fuchs, S., & Milo, R. (2016).Revised Estimates for the Number of Human and Bacteria Cells in the Body. PLoS Biology, 14(8), e1002533.
Cardinale, B. J., et al. (2012).Biodiversity loss and its impact on humanity. Nature, 486(7401), 59–67.
Schulenberg, S. E., et al. (2008). Logotherapy and Existential Analysis: Introduction and Review. Psychotherapy, 45(4), 447–463.
Monod, J. (1971).Chance and Necessity: An Essay on the Natural Philosophy of Modern Biology.

Dodaj komentarz